Bracia-Polacy Mojżeszowego Zakonu. Żydzi w powstaniu styczniowym

Współczesna Polska jest państwem niemal mononarodowym. Wyjąwszy Opolszczyznę, zamieszkiwaną przez stosunkowo sporą grupę Niemców oraz powiat sejneński, w którym większość stanowią Litwini, w pozostałych rejonach kraju spotkanie mieszkającego na ziemiach polskich od pokoleń przedstawiciela mniejszości nie jest sytuacją typową. Występują wprawdzie skupiska Ukraińców, rozrzuconych w pobliżu granicy z macierzą – na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, ale też (co jest smutną pamiątką po niesławnej akcji „Wisła”) Pomorzu, Dolnym Śląsku i Mazurach, czy rzadziej Białorusinów (skupionych raczej na Podlasiu), jednak są to drobne grupy. Według spisu powszechnego z 2002 roku około 97% mieszkańców Polski stanowią Polacy. Za decydujące kryterium należy uznać tu kwestie językowe i związane z narodowym samookreśleniem. W dobie postępującej laicyzacji kwestie religijne mają nieco mniejsze znaczenie, choć nadal większość Polaków deklaruje się jako katolicy.

Polska Rzeczpospolita Ludowa oraz III Rzeczpospolita pod względem narodowościowym i wyznaniowym w niczym nie przypominają tzw. Polski Jagiellońskiej, zbudowanej uniami z Litwą w Krewie, Horodle, a przede wszystkim Lublinie. Państwa wielonarodowego, wieloetnicznego i wielowyznaniowego, jakim była jeszcze choćby II Rzeczpospolita (zamieszkiwana przez ok. 5 mln Ukraińców, 3 mln Żydów, co najmniej milion Białorusinów i niemal tyle Niemców). Fakt ten powoduje, że o bogatej spuściźnie innych narodów i ich wkładzie w polskie dziedzictwo łatwo zapomnieć. Grzech ten zdarza się popełniać nawet historykom[1], co dopiero mówić o zwykłych sympatykach dziejów. A przecież Żydzi, Ukraińcy czy Niemcy mają w dzieje ziem polskich swój niebagatelny wkład. Jeszcze innym problemem jest świadome pomijanie wkładu innych niż polska narodowości w nasze dziedzictwo, bądź też celowe wyolbrzymianie go, połączone z arbitralną interpretacją pewnych faktów. Tendencja taka pojawiała się w pracach dotyczących dziejów Żydów, a cechuje zwłaszcza autorów o poglądach nacechowanych nacjonalistycznie i antysemicko. Postawa Żydów w polskiej historii bywała demonizowana. Zjawisko to jest obecne także w analizach roli Żydów w okresie przesilenia patriotycznego z początku lat 60-tych XIX wieku oraz w dobie styczniowej insurekcji. Pojawiają się od czasu do czasu prace, w których stawiana jest teza, iż Żydzi świadomie dążyli do wywołania powstania styczniowego w chwili, gdy nie było przygotowane, a następnie zachowywali się w jego trakcie biernie lub po kryjomu szkodzili powstańcom, aby po upadku insurekcji wzmocnić swą pozycję ekonomiczną i cieszyć się równouprawnieniem nadanym przez administrację carską[2]. Odpryski takiego myślenia pojawiają się też w studiach Jędrzeja Giertycha, który w okresie międzywojennym był ważnym ideologiem i politykiem środowiska endecji, zatytułowanych Tragizm polskich dziejów (1937) i Kulisy powstania styczniowego ogłoszone drukiem już na emigracji w 1965 r. Prace te, jak się wydaje słusznie, pozostają poza głównym nurtem badań naukowych. Rola Żydów i ich losy w dobie powstania styczniowego są dużo bardziej skomplikowane i wielowymiarowe. Najprostsze wytłumaczenia w historii na ogół nie są prawdziwe[3].

W powstaniu styczniowym walczyli przede wszystkim Polacy, było to polskie wystąpienie przeciw caratowi. I choć w zdaniu tym nie ma fałszu, pomija ono, iż przedstawiciele innych narodów mieli również swój udział w walkach z zaborcą. Jednocześnie jednak, zwłaszcza w środowiskach „czerwonych” – liberalnej, radykalnej lewicy, obecne była idea, aby był to wspólny zryw wszystkich ludzi zamieszkujących Królestwo Polskie (a najlepiej także ziemie zabrane). Wszystkich, bez względu na pochodzenie społeczne (stąd istniało przekonanie, że głównym motorem napędowym insurekcji powinni być chłopi, najliczniejsi i mający najwięcej do wygrania w wypadku triumfu rewolucji), ale też wszystkich bez względu na wyznawaną religię i reprezentowaną narodowość. Czerwoni wyobrażali sobie walczących ramię w ramię w imię niepodległości i równouprawnienia Polaków, Żydów, ewangelików, Rusinów. Stefan Kieniewicz odnotował, że na Litwie działały nawet ludowe partie powstańcze dowodzone przez chłopów – Litwinów Bitisa i Łukaszunasa, i to aktywne jeszcze w 1864 r.[4] Kierownictwo powstania starało się nawiązać przyjazne stosunki z pastorami ewangelickimi. Istniała grupa duchownych głoszących kazania i nauczających w duchu polskiego protestantyzmu. Najważniejszą postacią tego ruchu był Leopold Otto[5]. Znacznie większą, z racji większej liczebności na ziemiach polskich, a zupełnie, jak się zdaje, poza kręgami naukowymi zapomnianą, rolę w styczniowej insurekcji odegrali Żydzi.

WOJNA POLSKO-ŻYDOWSKA 1859

A kto by pomyślał w 1859 roku, że udział w powstaniu „Braci-Polaków Mojżeszowego Zakonu”, jak zostali nazwani w odezwie Rządu Narodowego z 22 czerwca 1863 r., będzie w ogóle możliwy. W roku tym wybuchła tzw. wojna żydowska, która ujawniła rodzący się nowoczesny polski antysemityzm. Nastąpił szereg ataków prasowych na środowiska żydowskie, powodujący wzrost niechęci do starozakonnych. Bogate, od dawna zasymilowane i spolonizowane środowiska żydowskie wyraziły oburzenie. Ciekawy sposób na załagodzenie skutków tzw. wojny polsko-żydowskiej wybrał słynny bankier, przemysłowiec i filantrop Leopold Kronenberg. Otóż postanowił on… zakupić Gazetę Codzienną. Chodzi oczywiście o zakup redakcji, a nie egzemplarza.  Celem Kronenberga było wpływanie na opinię publiczną w duchu liberalizmu i tolerancji. Redaktorem naczelnym dziennika został Józef Ignacy Kraszewski, najbardziej płodny z polskich pisarzy. Cechował się on pozytywną postawą w stosunku do Żydów. Już po powstaniu napisał m.in. monumentalną powieść Żyd, której główny bohater zaangażowany jest w działania patriotyczne Polaków. Cel Kronenberga został osiągnięty, napięcia między Polakami a społecznością żydowską wygaszone.

OKRES BRATERSTWA

Posługując się słowami autorów artykułu z portalu Wirtualny Sztetl: „nie minął rok, a wojna polsko-żydowska zamieniła się w idyllę polsko-żydowską[6]. Stwierdzenie takie traktować należy jako pewną hiperbolę, niemniej jednak częste wśród historyków są opinie, że lata 1860-1863 to okres wyjątkowo dobrej koniunktury w stosunkach polsko-żydowskich[7]. Równouprawnienie Żydów znalazło się na sztandarach różnych nurtów polskiej myśli i polityki. Było z jednej strony celem polityki Aleksandra Wielopolskiego, który w ten sposób chciał zniechęcić Żydów do udziału w powstaniu, pokazując, iż mogą osiągnąć emancypację przy zachowaniu lojalnej postawy wobec caratu. Z drugiej strony na udział Żydów w planowanym narodowowyzwoleńczym zrywie bardzo liczyli też czerwoni, starający się, jak już mówiliśmy, budować wspólny front, w którym „wszyscy mieszkańcy polskiej ziemi wystąpią przeciwko obcej władzyjak wyraziła się w cytowanym już wywiadzie Jolanta Żyndul. Stosunkowo najchłodniej do kwestii żydowskiej odnosili się konserwatywnie usposobieni biali, obawiający się silnej konkurencji ekonomicznej dla dworów ze strony Żydów. Mimo wszystko jednak głosy zachęcające do nadania Żydom pełni praw obywatelskich w Królestwie przeważały. Ożywienie patriotyczne i ogólne przesilenie polityczne na ziemiach polskich w początku lat 60-tych XIX stulecia wpłynęło również na aktywizację społeczności żydowskiej.

Wśród historyków nie ma pełnej zgodności co do tego, jak interpretować rolę Żydów w powstaniu styczniowym. Spotyka się opinie, że generalnie poparli oni powstanie[8], nie brak jednak też mówiących, że w swej masie zachowali się obojętnie[9]. Zapewne można znaleźć argumenty na potwierdzenie obu stanowisk. Nie będzie naszym celem sformułowanie odpowiedzi na tak postawione pytanie. Postaramy się natomiast zrelacjonować działalność ludności żydowskiej w okresach, by użyć terminów stworzonych przez klasyka: „Ruchu” i „Walki”[10].

ŻYDZI W MANIFESTACJACH PATRIOTYCZNYCH

W dużej i zakończonej tragicznie manifestacji 27 lutego 1863 r. uczestniczyło również wielu Żydów. Część z nich została poturbowana przez patrole kozackie[11]. Rosjanie tego dnia pierwszy raz otworzyli ogień do manifestujących. Pięć osób poniosło śmierć. Nie było wśród nich Żyda, ale społeczność żydowska (i to nie tylko jej część nastawiona liberalnie i skłonna do asymilacji) była wstrząśnięta. W geście solidarności bardzo wielu warszawskich Żydów uczestniczyło w pogrzebie poległych nieszczęśników: Adamkiewicza, Arcichiewicza, Brendla, Karczewskiego i Rutkowskiego. Nadrabin Dow Ber Meisels wszedł nawet w skład Delegacji Miejskiej, do której zadań należało m.in. przeprowadzenie pochówku. Pogrzeb stał się okazją do zbratania polsko-żydowskiego. Do orszaku pogrzebowego, zmierzającego z kościoła św. Krzyża, gdzie odbywało się nabożeństwo żałobne, przyłączyły się na pl. Bankowym grupy Żydów prowadzone przez nadrabina Dow Ber Meiselsa i rabinów Izaaka Kramsztyka i Markusa Jastrowa. Pierwszy z nich (choć nie był chasydem) należał do grupy ortodoksyjnych wyznawców judaizmu, na pierwszym miejscu stawiających zagadnienia religijne, mimo to sprawa niepodległości Polski nie była mu obojętna. Co ciekawe, najbardziej bodaj znany i najczęściej reprodukowany obraz przedstawiający pogrzeb pięciu poległych jest pędzla Aleksandra Lessera – malarza scen z historii Polski, będącego Żydem[12].

(1)Bracia-Polacy Mojżeszowego Zakonu. Żydzi w powstaniu styczniowym.

Uroczystości pogrzebowe pięciu poległych – chowanie trumien ze zmarłymi do grobów na warszawskich Powązkach. Obraz A. Lessera, „Pogrzeb pięciu ofiar manifestacji w Warszawie w 1861 r.”

W manifestacji 8 kwietnia 1861 r., podczas której chodniki warszawskie pierwszy raz naprawdę ociekły krwią, a od kul rosyjskich żołnierzy śmierć znalazło ok. 100 osób, nieczęsto przywoływanym epizodem jest czyn Michała Landego. Landy był uczniem gimnazjum realnego w Warszawie i absolwentem działającej od 1826 r. Warszawskiej Szkoły Rabinów, instytucji edukacyjnej, w której wykładano nie tylko przedmioty pogłębiające znajomość religii i tradycji żydowskiej (Stary Testament, Midrasz, Talmud), ale też język polski oraz historię i geografię ziem polskich. Podobnie jak wielu absolwentów Szkoły Rabinów, Landy poczuwał się do polskości. Feralnego dnia uczestniczył w manifestacji patriotycznej. Kiedy inny uczestnik, zakonnik niosący krzyż, padł trafiony, Landy podniósł krzyż i dalej sam stał się jego powiernikiem. Niestety, sam także został wkrótce postrzelony (wg innej wersji cięty pałaszem). Ciężko ranny, zmarł wkrótce w warszawskim szpitalu św. Rocha. Pochowano go na cmentarzu żydowskim na ul. Okopowej.

(2)Bracia-Polacy Mojżeszowego Zakonu. Żydzi w powstaniu styczniowym.

Artur Szyk, Żyd Michał Landy z krzyżem w czasie manifestacji 8 kwietnia 1861 r. w Warszawie.

Ukaz mówiący o równouprawnieniu Żydów wydał w 1862 r. Aleksander Wielopolski. Nie wydał go oczywiście z bezinteresownej sympatii do judaizmu i narodu żydowskiego, chciał zrealizować w ten sposób własne cele polityczne, wśród których było odciągnięcie Żydów od spisków i przygotowań do powstania. Podobno miał własną decyzję skomentować słowami: „odtąd Żydzi nie mają już żadnego interesu, aby mieszać się w pewne sprawy”. Przeliczył się nieco – część Żydów nastawionych patriotycznie wolała bowiem otrzymać równouprawnienie z rąk polskiego rządu polskiego państwa po zwycięskim powstaniu, a nie liczyć na łaskę administracji de facto rosyjskiej. Wydając jednak taki ukaz, likwidował pozostałości społeczeństwa stanowego, unowocześniając stosunki społeczne na ziemiach polskich[13]. Niestety reforma, podobnie jak inne wprowadzone przez Wielopolskiego, nie utrwaliła się. Narastały już wówczas nastroje powstańcze, a wolno mielące młyny reformy edukacji, oczynszowania chłopów i emancypacji Żydów okazały się półśrodkami, które nie wystarczyły do zahamowania bojowych nastrojów.

(3)Bracia-Polacy Mojżeszowego Zakonu. Żydzi w powstaniu styczniowym.

Anonimowy obraz Masakra Michała Landego 8 kwietnia 1861 r.

Postawy Żydów w przededniu jego wybuchu były zróżnicowane. Znaczna część Żydów ortodoksyjnych, jak też Ci najsłabiej wykształceni, pozostali całkowicie indyferentni wobec narodowościowego zrywu. Nie rozumieli po co jest powstanie i nie zajęli wobec niego żadnego stanowiska. Część najzamożniejszych środowisk żydowskich, burżuazja i zamożna finansjera, zajęły stanowisko zbliżone do obozu białych. Uważały one, że powstanie przyniesie więcej strat niż korzyści, a optymalna dla rozwoju ziem polskich jest droga powolnych, ograniczonych reform i mozolnego budowania autonomii, a nie chwytania za szable. Ci jednak Żydzi, gdy już doszło do wybuchu insurekcji, często popierali je, sympatyzowali z nim czy wspierali finansowo. Najbardziej sprzyjali polskiemu ruchowi narodowemu mieszkańcy miast, przede wszystkim polonizująca się inteligencja. Byli to ludzie o mniej żarliwej religijności i słabiej wrośnięci w żydowską tradycję, a ponadto obeznani z nowatorskimi prądami umysłowymi epoki. Wśród zwolenników powstania była część wpływowych rabinów, m.in. wymieniani już uczestnicy pogrzebu pięciu poległych: Meisels, Kramsztyk i Jastrow. Niestety, całej trójce nie dane było wziąć udziału w powstaniu. Gdy w październiku 1861 r. został wprowadzony w Królestwie stan wojenny, wydano zakaz demonstracji patriotycznych. Mimo to odbyły się w wielu kościołach nabożeństwa związane z rocznicą śmierci Tadeusza Kościuszki. Do warszawskiego kościoła bernardynów pw. św. Anny wtargnęli żołnierze rosyjscy, aresztując blisko 2 tys. osób. Duchowieństwo katolickie, w obawie przed dalszą profanacją kościołów i w trosce o bezpieczeństwo wiernych, podjęło decyzję o zamknięciu świątyń. W geście solidarności postępowi rabini zamknęli także synagogi. Dow Ber Meisels, główny odpowiedzialny za tę decyzję, został aresztowany 11 listopada 1861 r. W rosyjskich dokumentach sądowych decyzja ta opisywana była następująco:

Zamknięcie synagog nie jest niczym innym, jak z góry zamierzonym naśladowaniem zamknięcia kościołów katolickich. Jest to wroga przeciw rządowi manifestacja, mająca na celu pokazać Polakom jednomyślność z nimi tutejszej ludności żydowskiej. (…) Co za skandaliczny objaw przyjaźni arcybiskupa z rabinem[14].

Po kilkunastu tygodniach aresztu Meiselsa zwolniono, ale jako cudzoziemiec (pochodził z należącego wówczas do Austrii Krakowa) został zmuszony do opuszczenia kraju. Podobny los spotkał Markusa Jastrowa, z tym, że ten musiał uchodzić do Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Izaak Kramsztyk natomiast, urodzony w Warszawie rabin słynący z wygłaszania kazań, a nawet nauczania Talmudu w języku polskim (przez co synagoga na ul. Nalewki, w której nauczał, nazywana była polską), jako obywatel rosyjski został skazany za działalność antypaństwową na wysiedlenie na Syberię. Powrócił dopiero w 1867 r., kilka lat po wygaśnięciu insurekcji. Spora część patriotycznie usposobionej społeczności żydowskiej pozbawiona została swoich liderów.

(4)Bracia-Polacy Mojżeszowego Zakonu. Żydzi w powstaniu styczniowym.

Żydzi warszawscy, obraz A. Grottgera z cyklu Warszawa I (1861), w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu – w środku widoczny nadrabin Meisels.

STOSUNEK RZĄDU NARODOWEGO DO ŻYDÓW

22 stycznia 1863 r. wybuchło powstanie. W odezwie Rządu Narodowego, wydanej tego samego dnia, czytamy m.in. wszystkich obywateli bez różnicy stanu i religii uważać należy za wolnych obywateli. Kwestia żydowska nieco obszerniej zostanie poruszona dopiero pięć miesięcy później. Wówczas to, 22 czerwca, wydana została odezwa Do Braci-Polaków Mojżeszowego Zakonu, w której zadeklarowano wprost pełne równouprawnienie Żydów i wezwano do wspólnej walki przeciw Rosji. Padły w niej m.in. następujące słowa:

Bracia Izraelici! (…) ofiarowaliśmy wam przyjaźń i braterstwo, a wy nam odpowiedzieliście przyjaźnią i braterstwem, wytrwajmy w tych uczuciach. (…) A teraz, bracia Izraelici, odzywamy się do was słowami Mojżesza: <Więc bracia wasi pójdą na wojnę, a wy tu siedzieć będziecie?>  (Num 25, 10) (…) I stanie się, gdy za pomocą Bożą oswobodzimy kraj z moskiewskiej niewoli i zrzucimy z siebie to gniotące nas jarzmo, wspólnie używać będziemy pokoju, cieszyć się będziemy płodami ziemi naszej. Wy i dzieci Wasze używać będziecie wszelkich praw obywatelskich bez żadnych wyłączeń i ograniczeń, gdyż Rząd Narodowy nie będzie się pytał o wyznanie i pochodzenie[15].

Z punktu widzenia polskiego powstania wydanie tej odezwy trzeba chyba ocenić jako spóźnione. Pierwszy impet powstania dawno został wyhamowany, a największe partie – Mierosławskiego czy Langiewicz – rozbite. Powstanie nie miało już takiego rozmachu, jak wiosną, a odezwa wyglądała na rozpaczliwą próbę wciągnięcia starozakonnych do udziału w zrywie. Próbę o ograniczonej zresztą skuteczności.

STAROZAKONNI W WALCE…

Trudno dokładnie stwierdzić, jak wielu Żydów znalazło się w szeregach partii powstańczych. Jolanta Żyndul szacuje liczbę aktywnych, walczących z bronią w ręku partyzantów na 160, co biorąc pod uwagę, iż przez szeregi powstańcze przetoczyło się kilkaset tysięcy osób, zdaje się być liczbą bardzo małą. Trzeba jednak podkreślić, że dla wielu osób wyznania mojżeszowego wstąpienie w powstańcze szeregi było decyzją znacznie trudniejszą niż dla Polaków. W judaizmie, religii od setek lat rozwijającej się w warunkach diaspory, istniał szereg elementów nakazujących poszanowanie prawa kraju zasiedlenia i akceptację zastanej władzy – w tym wypadku była to władza carska. Ponadto w wojsku, a zwłaszcza w partyzantce, ciężko było wypełniać wymagania judaizmu. Szymon Rudnicki unika szacowania liczebności żydowskich bojowników, podkreślając, że w wielu wypadkach indywidualne decyzje Żydów o przystąpieniu do powstania lub nie wynikały z warunków lokalnych, relacji z miejscowymi urzędnikami i powstańcami (te niestety nie zawsze były poprawne) oraz wpływu osób nastawionych konserwatywnie. Na potwierdzenie tej tezy przytoczmy słowa Pinchasa Szwajcera z Będzina:

Pewnego razu przybyło do nas 3 szlachciców z pobliskiej okolicy, którzy objeżdżali miasto głosząc, że Polska zmartwychwstała. Chociaż większość Żydów sympatyzowała z Polakami, to jednak strach przed władzami rosyjskimi nakazywał im zachowanie spokoju. Tylko nieliczni tutejsi bogacze żydowscy złożyli ofiarę pieniężną na rzecz Rządu Narodowego, wielką jak na owe czasy sumę, bo ok. 10 tys. rubli[16].

Wiadomo, iż Żydzi walczyli w szeregach partii Czachowskiego, Hauke-Bosaka, Lelewela-Borelowskiego i wielu innych. Znamy też kilka osób dowodzących partiami powstańczymi z różnych regionów Polski. Wszyscy oni mieli zginąć w walce[17]. Żydów nie brakowało też w szeregach żandarmerii narodowej, nawet w owianej najbardziej ponurą sławą formacji sztyletników vel żandarmów wieszających. Spośród tych ostatnich kilku zostało aresztowanych i skazanych na śmierć – byli to m.in. Lejba Lipman z Sejn, Izrael Chonczask z Kolna i Izrael Łabniewicz [18]. Zdarzały się wypadki, gdy żydowscy sztyletnicy musieli wykonywać wyroki na swoich rodakach, denuncjujących oddziały powstańcze czy ostentacyjnie unikających płacenia składek na Rząd Narodowy. Nie było w powstaniu styczniowym postaci na miarę Berka Joselewicza, pułkownika żydowskiego m.in. broniącego Pragi przed wojskami Suworowa w powstaniu kościuszkowskim i walczącego w mundurze Księstwa Warszawskiego, ale też warunki insurekcji były zgoła odmienne.

… I W PRACY POWSTAŃCZEJ

Należy podkreślić, że udział Żydów w powstaniu nie ograniczał się do walki w partyzantce. Żydzi wchodzili w skład Rządu Narodowego zarówno na szczeblu centralnym, jak i na prowincji. Najbardziej znaną postacią był tu Henryk Wohl, dyrektor Wydziału Skarbu Rządu Narodowego – swego rodzaju minister finansów państwa podziemnego. To Wohl zaapelował do Rządu Narodowego, aby wystosował odezwę do narodu o udzielenie pożyczki na cele powstańcze. Pożyczka została rozpisana, przynosząc powstańcom znaczną sumę 6 milionów ówczesnych złotych. Za udział w insurekcji Wohl został skazany na śmierć, którą ostatecznie zamieniono na 20 lat katorgi. Pod koniec życia wrócił do Warszawy, gdzie zmarł w 1907 r. Żydzi zajmowali się także szmuglowaniem przez granicę i transportem broni dla powstańców jeszcze przed wybuchem działań zbrojnych, jak i w ich trakcie. Wykazywano się przy tym dużą pomysłowością. Władze rosyjskie wydawały specjalne rozporządzenia celem walki z tym procederem.

Klub lub szajka paryska wyprawia broń i amunicję do Polski. Te materiały wojenne są upakowane na statkach kupieckich naładowanych węglem kamiennym. Statki te wprost udają się do naszych portów nadbałtyckich, przewożeniem zaś broni i amunicji w głąb kraju zajmują się Żydzi. Poleca się zatem ziemskiej policji, aby pilną zwracała uwagę na zagraniczne statki kupieckie, przybywające z węglem oraz, aby przejezdne frachty żydowskie ścisle rewidowała[19].

Stosunkowo wielu pracowało w sekcjach technicznych – np. drukując powstańcze ulotki, prasę czy powielając odezwy rządowe, trafiali się żydowscy informatorzy i łącznicy, nie brakło lekarzy i członków służby sanitarnej[20]. Wielu spośród sympatyków powstania, którzy nie poszli do lasu z bronią w ręku, nie skąpiło pieniędzy na finansowanie działalności partyzantów. Nie brakowało ludności żydowskiej w oddziałach powstańczych na Kresach[21]. Zdarzali się też Żydzi nastawieni skrajnie lojalistycznie, jednak postawy takie były marginalne. Udokumentowano, iż niektóre wiernopoddańcze adresy do cara od ludności żydowskiej, jakie zamieszczano w prasie, powstawały pod przymusem. Agaton Giller pisał, że

…ruch 1861-1863 więcej zrobił dla spolonizowania Żydów niż wszystkie poprzednie usiłowania. Nie poszli oni wprawdzie bić się masą za swoją nową ojczyznę, ale służyli jej sprawie więcej i lepiej jak kiedykolwiek. Widzieliśmy ich w szeregach, widzieliśmy ich w organizacji (…) a grosza nie skąpili. Panowie polscy nie okazali się na tyle hojnymi dla sprawy publicznej, ile niektórzy Żydzi[22].

POWSTANIE STYCZNIOWE W ŻYDOWSKIEJ PAMIĘCI ZBIOROWEJ

Udział Żydów w powstaniu styczniowym utrwalił się w pamięci zbiorowej tej grupy. Przez dziesiątki lat krążyły po kraju wśród ludności żydowskiej legendy związane z dniami powstańczej walki. W początkach XIX wieku wydawał je w warszawskim dzienniku żydowskim Der Moment, a w 1929 r. spisał i wydał pod pseudonimem A. Ch. Szeps[23]. Dzięki niemu wzruszające, przekazywane ustnie historie Lejba Snirera, którego pięciu synów zginęło w bitwach powstańczych lub na szubienicy, czy też Izaaka, carskiego żołnierza, który na wieść o wybuchu insurekcji zdezerterował z oddziału i powrócił do Polski walczyć w szeregach partyzantów, zostały ocalone od zapomnienia. Legendy odzwierciedlają też tragiczne dylematy, przed jakimi stawały żydowskie rodziny, zmuszone do dramatycznego wyboru między lojalnością wobec carskiej władzy, a walką o polską niepodległość. W opowieści Przysięga reb Ojzer traci dwóch synów – jeden z nich, Michał, ginie trafiony powstańczą kulą, wystrzeloną przez… własnego brata, Nachuma. Nachum za swój czyn zostaje stracony na szubienicy. Nie brakuje w nich jednak optymizmu i specyficznego żydowskiego humoru, wykazującego się w fortelach krawca Motla, który nabiera oddział rosyjski, przebierając swoje manekiny w powstańcze mundury, rybaka Jonasza, ratującego powstańczą broń czy rabina Gecel-Dajona, ratującego życie katolickiemu księdzu, zamieniając się z nim strojami[24]. Udział Żydów w powstaniu styczniowym znalazł też odzwierciedlenie w twórczości literatów żydowskich (Josef Opatoszu) czy polskich (Józef Ignacy Kraszewski) oraz malarstwie Aleksandra Sochaczewskiego, sybiraka żydowskiego pochodzenia (właściwie nazywającego się Lejb Sonder), zapomnianego nieco malarza polskiej martyrologii, autora wielu obrazów przedstawiających cierpienie zesłanych do dalekiej Azji.

Co znamienne, latem 1939 r. część społeczności żydowskiej, przede wszystkim młodzież, ogarnęła swego rodzaju patriotyczna gorączka. Oto jak wspomina ją Emanuel Ringelblum, późniejszy archiwista getta warszawskiego:

Żydów warszawskich w 1939 r. ogarnął entuzjazm żywo przypominający rok 1861, erę zbratania polsko-żydowskiego, kiedy żydowska młodzież uczestniczyła tłumnie w manifestacjach patriotycznych o charakterze religijnym, kiedy urządzano wspólne nabożeństwa patriotyczne w kościołach i synagogach, a Żydówki, nawet z chasydzkich domów, przywdziewały – wzorem Polek – żałobę po pięciu poległych. Pamiętamy dobrze ilustracje z lat 1861-1863 na zaproszeniach na wspólne nabożeństwa, w których kontuszowy szlachcic całuje się z brodatym Żydem w kapocie[25].

Żydzi, wbrew poglądowi pojawiającemu się niekiedy jeszcze dziś (co trudno zrozumieć w kontekście potęgi armii współczesnego Izraela), nie byli tchórzami i nie bali się, kiedy była taka potrzeba, sięgnąć po broń. W kampanii wrześniowej walczyło w polskiej armii ok. 100 tys. Żydów, co stanowiło 10% wszystkich zmobilizowanych i odpowiadało odsetkowi Żydów w polskim społeczeństwie[26]. To, że Polacy wyznania mojżeszowego tak gremialnie wypełnili wówczas narodowy obowiązek, swoje źródło ma między innymi w tradycjach powstania styczniowego.

 

 

[1] Problem ten dotyczy np. części historyków sportu, którzy analizując międzywojenny ruch sportowy i okupacyjne losy sportowców polski pomijają zawodników pochodzenia żydowskiego lub poświęcają im nieproporcjonalnie mało uwagi. Zob. np. B. Tuszyński, Księga sportowców polskich –ofiar II wojny światowej 1939-1945, Warszawa 1999.

[2] Myślenie tego typu można znaleźć choćby w książce S. Didier, Rola neofitów w dziejach Polski, Warszawa 1982. Streszczenie myśli Didiera pod linkiem http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/ data wejścia 19.08.2014 r.

[3] Znacznie bardziej kategorycznie praca Didiera, Giertycha i innych publicystów bliskich narodowej demokracji ocenia Wiktoria Śliwowska. Zob. W. Śliwowska, „Polacy wyznania mojżeszowego” w ruchu niepodległościowych lat sześćdziesiątych XIX wieku, [w:] Żydzi w obronie Rzeczpospolitej. Materiały konferencji w Warszawie 17 i 18 października 1993, Warszawa 1996, s. 68-69.

[4] S. Kieniewicz, Historia Polski 1795-1914,Warszawa 1968, s. 258.

[5] Wywiad Izabeli Łach z dr Jolantą Żyndul na portalu Muzeum Historii Polski, http://www.muzhp.pl/kalendarium/1489/smierc-michala-landego-podczas-demonstracji-patriotycznej-w-warszawie-wywiad-1861-4-8.html data wejścia 19.08.2014 r.

[6] http://www.sztetl.org.pl/pl/article/warszawa/5,historia/?action=view&page=5 data wejścia 19.08.2014 r.

[7] Zob. T. Stańczyk, Orli nos, sarmacki wąs, artykuł na portalu rp.pl http://www.rp.pl/artykul/971465.html?print=tak&p=0 data wejścia 19.08.2014 r.

[8] D. Mańka, Żydzi w powstaniu styczniowym, artykuł na Forum Żydów Polskich http://www.fzp.net.pl/historia/zydzi-w-powstaniu-styczniowym data wejścia 19.08.2014.

[9] Opinia dr Rafała Żebrowskiego z Żydowskiego Instytutu Historycznego; wywiad Jakuba Pacana (Narodowe Centrum Kultury) z dr Zofią Borzymińską i dr Żebrowskim z ŻIH na portalu powstaniestyczniowe.nck.pl, https://www.google.pl/search?q=%C5%BCydzi+w+powstaniu+styczniowym&oq=%C5%BCydzi+w+pows&aqs=chrome.0.69i59j69i57j69i60.4666j0j7&sourceid=chrome&es_sm=93&ie=UTF-8 data wejścia 19.08.2014 r.

[10] S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe, Warszawa 2009.

[11] S. Rudnicki, Żydzi w walce o niepodległość Polski, [w:] Żydzi w Polsce. Leksykon, pod red. A. Żbikowskiego i J. Tomaszewskiego, Warszawa 2001, s. 568.

[12] Zob. J. Malinowski, Aleksander Lesser – malarz historyczny, [w:] s. 125-133.

[13] S. Rudnicki, op. cit., s. 569.

[14] Adnotacje generał-gubernatora warszawskiego Krzyżanowskiego na marginesie akt procesu Meiselsa [w:] A. Eisenbach, D. Fajnhauz, A. Wein, Żydzi a powstanie styczniowe. Materiały i dokumenty, Warszawa 1963, s. 41. Na marginesie: Krzyżanowski nie wierzył w szczere zbratanie Polaków i Żydów i był przekonany, że zbliżenie między nimi jest efektem wyrachowania.

[15] Odezwa Rządu Narodowego zapowiadająca równouprawnienie Żydów i nawołująca ich do udziału w powstaniu, Warszawa 22.06.1863 [w:] A. Eisenbach, D. Fajnhauz, A. Wein, Żydzi a powstanie styczniowe…, s. 77-82.

[16] Ze wspomnień Pinchasa Szwajcera [w:] A. Eisenbach, D. Fajnhauz, A. Wein, Żydzi a powstanie styczniowe…, s. 103.

[17] S. Rudnicki, op. cit, s. 569.

[18] Ibidem.

[19] O zarządzeniach władz rosyjskich w związku z kontrabandą broni przez Żydów, Wilno 2.01.1862r., [w:] A. Eisenbach, D. Fajnhauz, A. Wein, Żydzi a powstanie styczniowe…, s. 49.

[20] W okresie międzywojennym wykaz lekarzy służących w powstańczej służbie medycznej sporządził: E. Ringelblum, Wykaz lekarzy Żydów i medyków w Powstaniu 1863r. [w:] Di Socjale Medicin, 1936, zeszyt 11-12, 1937, zeszyt 1-2 i 3-4.

[21] Zob. D. Fajnhauz, 1863: Litwa i Białoruś, Warszawa 1999.

[22] Cyt. za S. Rudnicki, Żydzi w walce…, s. 570.

[23] A. Almi, Legendy żydowskie o powstaniu styczniowym, przeł. S. Hirszhorn, Warszawa 1929.

[24] W syntetyczny sposób legendy żydowskie omówiła J. Rusin w artykule Powstanie styczniowe w zwierciadle legend żydowskich o 1863r. , opublikowanym na portalu midrasz http://midrasz.home.pl/2003/sty/sty03_01.html data wejścia 19.08.2014 r.

[25] Cyt. za: W. Śliwowska, Polacy wyznania mojżeszowego…, s. 65.

[26] S. Zwoliński, Żydzi w polskich regularnych formacjach wojskowych podczas II wojny światowej [w:] Żydzi w obronie Rzeczpospolitej. Materiały konferencji w Warszawie 17 i 18 października 1993, Warszawa 1996.

Komentarze