Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej

W chwili gdy wybuchało powstanie styczniowe, najdłuższa ze wszystkich polskich insurekcji narodowych, Polska znajdowała się pod zaborami już 68 lat. Po klęsce i upadku zrywu, jaka nastąpiła rok później, trzeba było marzenia o niepodległości odłożyć na kolejny, bardzo długi okres. Jak się miało okazać, musiało minąć następne 54 lata, aby w sprzyjającej koniunkturze międzynarodowej można było odbudować własną państwowość na ziemiach polskich. Kiedy 11.11.1918 roku w lasku Compiegne pod Paryżem podpisywano kapitulację Niemiec, kończącą pierwszą wojnę światową, wiadomo było, że Europa po la grande guerre będzie zupełnie innym kontynentem. W tej nowym porządku politycznym znalazło się miejsce dla odrodzonej Polski, nazywanej II Rzeczpospolitą. Powstańcy styczniowi, którzy chodzili jeszcze po ziemi[1], mieli wówczas nie mniej niż 70 lat. Z pewnością musieli być wzruszeni, że Ojczyzna, o której niepodległość walczyli przed półwiekiem, a z której zależnością od mocarstw rozbiorowych już się pewnie pogodzili, będzie jednak niezawisłym państwem. Nie przypuszczali pewnie jednak, jak wiele godności i honorów spotka ich w odrodzonej Polsce.

(1)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

II Rzeczpospolita – stan tuż przed wybuchem II wojny światowej.

POWSTANIE STYCZNIOWE – MIT ZAŁOŻYCIELSKI ODRODZONEJ POLSKI

II Rzeczpospolita, jak każde nowe państwo, potrzebowała ojców-założycieli, ale też założycielskich mitów. Potrzebna była wspólna idea, dzięki której mógł się powieść skomplikowany proces odbudowy państwowości. Oczywiście na czoło musiała wysunąć się tutaj opowieść o dzielnych, bitnych Legionach i ich Wodzu, Józefie Piłsudskim. Zwłaszcza po zamachu majowym i objęciu władzy przez sanację (obóz polityczny skupiony wokół dawnych żołnierzy legionowych i współpracowników Piłsudskiego z okresu walki Rzeczpospolitej o granice) Marszałek był postrzegany jako mąż opatrznościowy Rzeczpospolitej, architekt niepodległości i zwycięski wódz, który odbudował polską armię, by na jej czele odeprzeć nawałę bolszewicką z 1920 r., zagrażającą dopiero co odrodzonemu państwu polskiemu. Kult Piłsudskiego apogeum osiągnął po jego śmierci w 1935 r. Niezwykle uroczysty, państwowy pogrzeb, z uroczystościami w Warszawie, przejazdem kolejowego konduktu pogrzebowego do Krakowa i złożeniem szczątków Marszałka w podziemiach katedry wawelskiej był dopiero początkiem upamiętniania twórcy i duchowego przywódcy sanacji.

Zarówno kult Piłsudskiego, jak i tradycja legionowa, aby być w pełni wiarygodnymi, nie mogły pozostać oderwane od innych elementów narodowych dziejów. W swej polityce historycznej rządy sanacji odwoływały się zatem do najchlubniejszych tradycji I Rzeczpospolitej, zwłaszcza tolerancji religijnej, jaka w tym państwie została na mocy konfederacji warszawskiej usankcjonowana oraz do unii lubelskiej, scalającej Polskę i Litwę i kładącej podwaliny pod lata wielkości i świetności dawnej Rzeczpospolitej. Okres potęgi I RP był jednak czasem niezwykle odległym, z którym trudno było się bezpośrednio identyfikować. Ponadto, w warunkach politycznych dwudziestolecia międzywojennego, w sytuacji permanentnego konfliktu z Litwą, trudnego oraz pełnego napięć współistnienia z mniejszościami narodowymi żyjącymi w granicach Polski, a także ekspansji nacjonalizmów w Europie zbyt intensywne odwoływanie się do tradycji Polski przedrozbiorowej również nie byłoby uzasadnione. Pomimo to dla wszystkich Polaków wspólną i niepodważalną wartość stanowiła odzyskana wolność i chociaż walka o nią w każdym zaborze wyglądała inaczej, była znaczącym doświadczeniem[2].

Powstanie styczniowe było wydarzeniem, które znakomicie wiązało powstające państwo z etosem walki o niepodległość. Z jednej strony, było wydarzeniem na tyle odległym, że nie budziło bieżących sporów politycznych, z drugiej jednak na tyle niedawnym, że wciąż w jakiś sposób namacalnym i odczuwalnym. Odwoływanie się do tradycji styczniowej insurekcji pozwalało wpisać dzieje Legionów Piłsudskiego w długą tradycję walk o niepodległość. Co ciekawe, w Polsce międzywojennej dość rzadko słychać było głosy krytyczne czy sceptyczne wobec powstania styczniowego, tak powszechnie krytykowanego przez intelektualistów pozostających pod wpływem pozytywizmu. Jak widać 50 lat zabliźniło już nieco narodową traumę, a wobec sędziwych bohaterów nie wypadało głośno podważać sensu ich walki.

OPIEKA PAŃSTWA NAD WETERANAMI 1863 r. W II RZECZPOSPOLITEJ

W II RP wciąż żyło kilka tysięcy weteranów powstania. Budzili oni nieskrywany podziw, stali się wielkimi autorytetami i zostali otoczeni wszechstronną opieką i troską ze strony państwa. Samo powstanie styczniowe natomiast było wielokrotnie wspominane, organizowano uroczyste, państwowe obchody rocznic jego wybuchu. Uroczyste obchody rocznic związanych w powstaniem styczniowym miały na celu przede wszystkim wzmocnienie duchowe odbudowującej się Polski, choć nie należy przy tym negować, że ważna była również chęć oddania hołdu sędziwym weteranom.

Jak wyglądała opieka państwa nad weteranami powstania styczniowego i na co ci starsi już wówczas ludzie mogli liczyć? Przede wszystkim na godne, a nawet umiarkowanie dostatnie życie, zapewniane przez Państwo dzięki specjalnym świadczeniom. 2 sierpnia 1919 roku weszła w życie ustawa o stałej pensji dla weteranów powstania 1831 i 1863 roku:

Art. 1. Weteranom powstania 1831 i 1863 roku, jak również pozostałym po nich wdowom przyznaje się prawo, począwszy od 1 lipca 1919 r., do dożywotniej pensji ze Skarbu Państwa na poniżej wymienionych zasadach, o ile nie mają zabezpieczonej starości.

Art.2 Wysokość pensji dożywotniej dla weteranów wynosi:

a) nieposiadających stopnia oficerskiego:

miesięcznie 250 mln

rocznie 3000 mln

b) posiadającym stopień oficerski:

miesięcznie 300 mln

rocznie 3600 mln[3]

Zapis w art. 2 punkt a) tej ustawy szybko stracił aktualność, gdyż już w grudniu tego samego roku wszystkim żyjącym insurgentom styczniowym przyznano tytuł oficerski.

Art.1 Weteranom z roku 1831, 1848, 1863, z wyjątkiem karanych sądownie za przestępstwa uchybiające godności stanu oficerskiego, przyznaje się honorowy stopień podporucznika Wojsk Polskich.

Art. 2 Weteranom, którzy wylegitymują się z przyznania im wyższych stopni oficerskich podczas służby w szeregach powstańczych, potwierdzony będzie odpowiedni stopień wojskowy wyższy.[4]

Po okresie hiperinflacji i całkowitej utracie wartości przez obowiązującą wówczas w Polsce  walutę – markę polską, a następnie reformach walutowych Władysława Grabskiego, wprowadzeniu złotego i ustabilizowaniu jego kursu, potrzebna była zmiana prawa. Rozporządzeniem Prezydenta Rzeczpospolitej z dn. 10.10.1927 postanowiono m.in. „miesięczna pensja weterana samotnego wynosi 125 zł, żonatego 150 zł”[5]. W 1938 r. do uposażenia tego dodano jeszcze 75 zł dodatku pielęgnacyjnego, jednak niewielu weteranów, z racji upływającego czasu, mogło już z niego skorzystać. Oczywiście, liczby takie jak 120 czy 150 zł same w sobie niewiele nam mówią. Jeśli jednak uwzględnimy siłę nabywczą ówczesnego złotego, były to istotne sumy. Aby bardzo pobieżnie orientować się, o jakich kwotach mówimy, możemy pomnożyć wspominane kwoty przez 10 i odnieść je do czasów współczesnych[6].

DOMY WETERANA

Weterani II RP nie tylko nie żyli w nędzy, ale też, jeśli mieszkali w dużym mieście lub jego pobliżu, mogli liczyć na rozrywkę i ciekawe możliwości spędzania wolnego czasu. Specjalną instytucją integrującą środowiska powstańcze, były tzw. domy weterana. Stawały się one ośrodkami życia towarzyskiego, gdzie powstańcy mogli przebywać z rówieśnikami, oddając się grze w karty, słuchaniu audycji radiowych, a także korzystać z czytelni czasopism, oglądać pokazy filmowe czy zajmować się w okresie letnim pracą w ogrodzie. Domy weterana urządzały wieczorki okolicznościowe, poczęstunki, a nawet były w stanie przenocować powstańców, którzy przyjeżdżali z daleka. Niektóre z domów weterana, jak np. na ulicy Floriańskiej w Warszawie (nawiasem mówiąc, plac przed tym budynkiem otrzymał nazwę „Weteranów 1863 roku”), pełniły funkcję całodobowych schronisk, gdzie stali rezydenci – sędziwi powstańcy – mogli liczyć na nieustanną opiekę.

(2)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Schronisko dla weteranów powstania styczniowego w Warszawie, styczeń 1933 roku. (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1436-1)

UMUNDUROWANIE WETERANÓW

Powstańcy styczniowi byli stałymi gośćmi na różnego rodzaju państwowych uroczystościach. Ich obecność uświetniała apele i akademie. Z chęcią zapraszano ich do szkół, zakładów pracy, państwowych instytucji. Jak powszechnie wiadomo, w 1863 roku, w warunkach partyzantki, nie dysponowali oni jednolitym umundurowaniem (mimo, iż takie formalnie obowiązywało). Aby jednak godnie prezentowali się podczas uroczystości rocznicowych w II Rzeczpospolitych i przy innych okazjach, zadbano także i o to. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski już 22 stycznia (data jest oczywiście nieprzypadkowa) 1919 roku wydal rozkaz nadający powstańcom prawo do noszenia mundurów. Wkrótce został on doprecyzowany:

Zgodnie z decyzją Naczelnika Państwa z dnia 9 marca 1920 zatwierdzam do ścisłego stosowania przepis ubioru weteranów 1863 r.

Ubiór weteranów 1863 roku składa się z czamary, spodni, płaszcza i czapki.

Czamara z sukna granatowego, sięgającego kolan, bez naramienników.

Spodnie długie na kamasze, krojem cywilnym, z sukna czamary.

Płaszcz krojem sukmany z sukna granatowego, czapka rogata z sukna granatowego z takimże otokiem.[7]

(3)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Stanisław Leśniakowski w mundurze według pierwszego wzoru (z efektowną czamarą). (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1376)

W 1922 roku zmieniono nieco umundurowanie weteranów, rezygnując z czamary, jako stroju nieco już wówczas archaicznego, na rzecz surduta. Powstańcy, którzy piękne, nowe umundurowanie otrzymywali od Państwa, na ogół na oficjalnych uroczystościach pojawiali się w kompletnym, regulaminowym, a skądinąd pięknym i paradnym mundurze, czym wzbudzali zasłużony podziw i zachwyt.

(4)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.    (5)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Jakub Zdanowski i Józef Rączka w mundurach o zmodyfikowanym kroju. (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1420 i 1403)

ORDERY I ODZNACZENIA

Bardzo wielu weteranów walk powstańczych 1863 roku otrzymało państwowe ordery i odznaczenia, zarówno wojskowe, jak i cywilne. Gdy w 1919 r. Józef Piłsudski wskrzeszał dawne polskie najwyższe odznaczenie wojenne, order Virtuti Militari, powiązał go umyślnie z datą wybuchu powstania styczniowego, wyznaczając datę pierwszego posiedzenia komisji orderowej na 22.01.1919. Uzasadniał to następująco:

Moi Panowie! Dzień wprowadzenia w życie orderu VM związałem z dniem wybuchu Powstania Styczniowego. Zrobiłem to rozmyślnie, aby związać życie nowoczesnego żołnierza Polski z wszystkimi walkami przeszłości, jakie dla jej swobody toczono.[8]

W 1919 r. 59 weteranów powstania styczniowego otrzymało Order Wojenny Virtuti Militari, ponadto 185 odznaczono drugim ważnym orderem bojowym II RP, jakim był Krzyż Walecznych. Po 1923 r. powstańców oddawano już głównie honory cywilne. Bywali odznaczani m.in. Orderem Odrodzenia Polski i Krzyżem Zasługi. W początkach lat trzydziestych, z okazji 10-lecia odzyskania niepodległości, blisko 400 weteranów zostało odznaczonych specjalnie ustanowionym Krzyżem Niepodległości. Uroczystości nadania tego orderu często były wielkimi wydarzeniami w życiu lokalnej społeczności.

(6)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Uroczystość dekoracji weteranów powstania styczniowego orderem Virtuti Militari na stokach Cytadeli Warszawskiej, 5 sierpnia 1921 (rocznica stracenia Romualda Traugutta) (fot. Album zjednoczenia. Pamiątka piętnastolecia odzyskania niepodległości, Warszawa 1934)

PIŁSUDSKI O POWSTANIU

Warto podkreślić, iż niezwykły sentyment do powstania styczniowego miał sam Marszałek Józef Piłsudski, jeden z architektów odzyskania niepodległości, Naczelnik Państwa, a od 1926 r. faktyczny przywódca II Rzeczpospolitej. W jego rodzinie kultywowano pamięć o bohaterstwie styczniowych insurgentów, co miało ogromny wpływ na wychowanie i formację intelektualną młodego Józefa. Sam Piłsudski przeprowadził w pierwszej i początkach drugiej dekady XX wieku rzetelne studia nad powstaniem, których efektem były serie odczytów i wykładów oraz broszury o charakterze popularnonaukowym. Mając ogromną wiedzę o powstaniu i będąc z nim emocjonalnie związanym, Piłsudski dbał o to, aby jego pamięć była odpowiednio czczona, a żyjący weterani traktowani z właściwymi honorami. 13 stycznia 1919 r., gdy otrzymywał zaproszenie na obchody 56. Rocznicy wybuchu powstania, miał powiedzieć do wręczających mu je kombatantów:

Byłem wychowywany wśród wspomnień roku 1863 i przez jego uczestników. Żołnierzy obecnych uważam za duchowych synów powstańców i dlatego wydałem rozkazy, aby wojsko wzięło udział w uczczeniu pamięci powstania.[9]

W okolicznościowym rozkazie z 21.01.1919 Naczelny Wódz pisał z Belwederu m.in.:

…dla nas, żołnierzy wolnej Polski, powstańcy 1863 r. są i pozostaną ostatnimi żołnierzami Polski walczącej o swą swobodę, pozostaną wzorem wielu cnót żołnierskich, które naśladować będziemy. Dla uczczenia ich (…) wydałem rozkaz zaliczenia do szeregów wojska polskiego wszystkich weteranów 1863 r. z prawem noszenia munduru wojsk polskich w dni uroczyste. Witam ich tym rozkazem, jako naszych Ojców i Kolegów.[10]

Z niezwykłą estymą o powstaniu styczniowym wypowiadał się publicznie również marszałek Polski i jedna z najważniejszych osób w państwie po śmierci Piłsudskiego, Edward Rydz-Śmigły[11]. W 70. rocznicę wybuchu styczniowego zrywu, obchodzoną hucznie i z wielką pompą, Śmigły – będący wówczas przewodniczącym komitetu wykonawczego organizacji obchodów – mówił:

Wy waszą walką sprawiliście, że dni naszej młodości nie były dniami posuchy i pustki, a były czarownymi dniami tęsknoty i woli. Wy daliście naszej młodości poezję buntu przeciw rezygnacji, słabości i zadowoleniu. Na Was, z przejęciem całej duszy młodzieńczej „równaliśmy”, gdyśmy w żołnierskim raz pierwszy stawali szeregu, a Wasze mogiły wołały wielkim głosem do naszego Wodza: Idź i czyń. Niechaj sztafeta pokoleń dąży nieprzerwanie naprzód.[12]

KWATERA POWSTAŃCÓW STYCZNIOWYCH NA WARSZAWSKICH WOJSKOWYCH POWĄZKACH

Aby pamięć o bohaterach walczących o niepodległość nie odeszła wraz z ich śmiercią, starano się zadbać o godne miejsce ich spoczynku. W tym celu wydzielono specjalną kwaterę na Wojskowych Powązkach. Dodatkowo na murze okalającym kwaterę umieszczono szereg okolicznościowych tabliczek, poświęconych m.in. węgierskim ochotnikom walczącym w styczniowej insurekcji, a przede wszystkim zmarłym weteranom, którzy chowani byli w innych miejscach, np. grobach rodzinnych w miejscowościach, z których pochodzili. Kwatera została wyraźnie oznakowana, za grobami umieszczono krzyż i napis „Bohaterom powstania 1863 r.” Takie godne, wyróżniające miejsce pochówku było jeszcze jedną formą uhonorowania powstańców, którzy zajmowali ważną pozycję w zbiorowej wyobraźni II RP.

(7)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Kwatera powstańców styczniowych na Wojskowych Powązkach (fot. współczesna)

Zostało już zasygnalizowane, że powstanie styczniowe odgrywało wielką rolę w tzw. polityce historycznej II RP, a także w wychowaniu obywatelskim i patriotycznym. Warto wskazać zjawiska ze sfery symbolicznej, które świadczyły o znacznym dowartościowaniu styczniowej insurekcji. A były to zjawiska różnorodne – od nadawania szkołom, gmachom użyteczności publicznej, a przede wszystkim oddziałom wojskowym imion przywódców lub bohaterów powstania styczniowego, aż do regularnych uroczystości państwowych, upamiętniających z wielką pompą wydarzenia lat 1863-64.

OBCHODY ROCZNICOWE I INNE UROCZYSTOŚCI ZWIĄZANE Z POWSTANIEM STYCZNIOWYM

Pierwsze obchody rocznicy wybuchu powstania styczniowego miały miejsce już w 1919 roku. Wówczas to Piłsudski nadał weteranom status żołnierzy Wojska Polskiego. W cytowanym już rozkazie okolicznościowym Piłsudskiego padały również takie słowa:

…rozpoczęli walkę nie w lśniących mundurach, lecz ze strzelbami myśliwskimi i kosami poszli na armaty i karabiny, a którzy mimo tego […] prowadzili wojnę rok cały, pozostając jako żołnierze niedoścignionym ideałem zapału, ofiarności i trwania w nierównej walce, w warunkach fizycznych jak najcięższych.[13]

(8)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Obchody rocznicy wybuchu powstania styczniowego w 1919 roku (fot. Album zjednoczenia. Pamiątka piętnastolecia odzyskania niepodległości, Warszawa 1934)

Z największym rozmachem zorganizowano okrągłą, 70. Rocznicę wybuchu powstania styczniowego (dodatkowo zbiegającą się z 250. Rocznicą wiktorii wiedeńskiej, wydarzenia z dawniejszej już historii, ale chętnie wspominanego jako ostatnie naprawdę wielkie zwycięstwo oręża polskiego). W komitecie honorowym obchodów, obok prezydenta Mościckiego i marszałka Piłsudskiego znaleźli się m.in. małżonka marszałka Aleksandra, premier Aleksander Prystor, marszałkowie Sejmu i Senatu czy Generalny Inspektor Sił Zbrojnych – gen. Kazimierz Sosnkowski.

(9)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Obchody 70 rocznicy powstania styczniowego w Warszawie. Nabożeństwo w katedrze św. Jana. z udziałem prezydenta RP Ignacego Mościckiego (siedzi z lewej). (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-P-3121-1)

(10)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Obchody 70 rocznicy powstania styczniowego w Warszawie. Grupa weteranów na spotkaniu z marszałkiem Józefem Piłsudskim (siedzi 5. z prawej). (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-P-3121-9)

Obchody trwały dwa dni: 21 i 22 stycznia 1933 r. Pierwszego dnia składała się na nie uroczysta Msza Św. w intencji uczestników powstania  w kościele garnizonowym w Warszawie, otwarcie wystawy pamiątek postyczniowych w Muzeum Narodowym oraz uroczysty przemarsz oddziałów wojska, delegacji organizacji społecznych i władz państwowych z pl. Saskiego na Stare Miasto. 22 stycznia odbyła się uroczysta Msza Św. w archikatedrze św. Jana, w której uczestniczyli m.in. prezydent Mościcki, przedstawiciele najważniejszych władz państwowych i liczni weterani, a po niej defilada na Placu Zamkowym. Weterani zostali uroczyście podjęci na Zamku Królewskim przez prezydenta Mościckiego, a najstarsi wiekiem i szarżą uczestniczyli w uroczystym obiedzie w Belwederze, podjęci przez samego Józefa Piłsudskiego. Padały podniosłe słowa. Franciszek Stankiewicz, Prezes Stowarzyszenia Weteranów, podkreślał zasługi Piłsudskiego w odbudowie niepodległego państwa polskiego:

Każdy weteran pamięta dobrze, że mundur, który nosi, zawdzięcza Tobie, Panie Marszałku, który jesteś spadkobiercą naszej idei i tym szczęśliwym Wodzem, który ją w życie wprowadził. Bóg Ci zapłać za Ojczyznę.[14]

Przemawiała też Pani Marszałkowa Aleksandra Piłsudska, mówiąc:

Każde pokolenie ma swoje wielkości, które je kształtuje. Wasze pokolenie miało Mickiewicza i Słowackiego (…) dla nas w ciężkich latach niewoli, Wyście byli tą wielkością. O was mówiło nam nie słowo pisane, lecz cicho szeptana Legenda. Dziś w dzień Waszego Święta składamy Wam hołd i cześć.[15]

Huczne były obchody powstania styczniowego również w innych miastach i miasteczkach. Odbywały się one według podobnego schematu, co warszawskie: ważnymi ich częściami składowymi były uroczyste msze, defilady oraz wystawy pamiątek.

Uroczystości 75-lecia styczniowej insurekcji, choć siłą rzeczy uświetnione przez niewielkie i szybko już topniejące grono weteranów, miały również odpowiednią oprawę. Ich program można zobaczyć poniżej. Z okazji jubileuszu weterani otrzymali Dar Honorowy w wysokości 100 zł, a niezależnie od tego podniesiono im pensje honorowe.

(11)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Obchody rocznicy powstania styczniowego w Warszawie, styczeń 1938 roku. Fragment spotkania z młodzieżą szkolną. (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-P-3134-3)

SZTANDARY POWSTAŃCZE

Niemal do rangi relikwii urosły w czasach II Rzeczpospolitej sztandary powstańcze. W powstaniu styczniowym posiadane przez każdą znaczniejszą partię powstańczą, przechowywane po strychach i poddaszach, przetrwały do dziś w liczbie około 50, w Polsce międzywojennej było ich zapewne znacznie więcej. Używane początkowo przez samych weteranów, w miarę upływu lat były przekazywane przez nich przede wszystkim szkołom oraz jednostkom wojskowym. Przekazanie sztandaru bywało wielkim wydarzeniem dla społeczności lokalnej[16], za przykład niech posłużą dzieje Szkoły Powszechnej nr 30 im. Powstańców 1863 r. w Warszawie, gdzie uroczystość taka była największym przedwojennym wydarzeniem w dziejach szkoły.

(12)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Chorągiew brygady Edmunda Taczanowskiego z czasów powstania styczniowego.

BOHATEROWIE POWSTANIA – PATRONI JEDNOSTEK WOJSKOWYCH

Bohaterom insurekcji z lat 60-tych XIX wieku przyznawano tzw. honorowe szefostwa jednostek wojskowych. Zjawisko to przybrało na sile w drugiej połowie lat 30-tych. W latach 1937-1938 5 pułków Wojska Polskiego otrzymała imiona bohaterów styczniowych. Żołnierze tych jednostek zamiast ich numerów nosili na naramiennikach inicjały imienia i nazwiska „honorowego szefa”. W ten sposób, jak powiada Anna Markert, tradycje powstania styczniowego znalazły swoje odzwierciedlenie w umundurowaniu i symbolice odrodzonego Wojska Polskiego[17]. Pułkami, których patronami stali się styczniowi bohaterowie, były:

  • 50. Pułk Piechoty im. Francesco Nullo;
  • 72. Pułk Piechoty im. Dionizego Czachowskiego;
  • 76. Lidzki Pułk Piechoty im. Ludwika Narbutta;
  • 83. Pułk Strzelców Poleskich im. Romualda Traugutta;
  • 19. Pułk Ułanów Wołyńskich im. gen. Edmunda Różyckiego.
(13)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Wzór pagonu żołnierzy I Lidzkiego Pułku Piechoty im. Ludwika Narbutta.

POWSTANIE STYCZNIOWE W HISTORIOGRAFII MIĘDZYWOJENNEJ

Postęp badań naukowych nad powstaniem styczniowym był w czasach międzywojennych ogromny. Ukazały się dziesiątki edycji źródłowych (w tym wielu pamiętników powstańczych), napisano mnóstwo przyczynków, poruszano powstańcze historie regionalne, powstało wiele ważnych biografii. Przez pewien czas mówiono o utworzeniu na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Wileńskiego katedry badań nad dziejami powstania styczniowego. O jej objęciu podobnież całkiem serio myślał nie kto inny, jak sam Marszałek Józef Piłsudski. Ostatecznie katedra nie powstała, co nie wpłynęło na fakt, iż w środowiskach naukowych powstanie styczniowe było tematem chętnie podejmowanym. Dorobek historiografii międzywojennej (do 1937 r.) w zakresie badań nad insurekcją 1863 r. podsumował Henryk Mościcki[18]. Powstało też wiele opracowań i artykułów o charakterze popularnonaukowym i dydaktycznym.

(14)Gloria Victis. Powstanie styczniowe jako jeden z mitów założycielskich II Rzeczpospolitej.

Okładka książki Artura Oppmana Abecadło wolnych dzieci z 1926 r. Siedzący starzec to najprawdopodobniej weteran powstania styczniowego.

PODSUMOWANIE

Powstanie styczniowe wywarło wielki wpływ na umysłowość i wychowanie patriotyczne II Rzeczpospolitej. Prowincjonalny charakter tego zrywu powodował, że bardzo wiele miejscowości: miast, miasteczek i wsi odegrało miało w nim swoją kartę (często związaną z represjami, a w przypadku miast – utratą praw miejskich), a weterani z okolicy stawali się lokalnymi bohaterami. Powstańcy wygłaszali odczyty, opowiadali o swoich doświadczeniach, zapraszano ich do szkół, domów kultury czy ośrodków pracy twórczej. Państwo – doceniając wysiłek i trud, jaki ponieśli oraz niebezpieczeństwo, na jakie się narazili kilkadziesiąt lat wcześniej, walcząc o niepodległość Ojczyzny – otoczyło ich szczególną opieką. Oczywiście nie brakowało głosów krytycznych, negujących zasadność styczniowego zrywu. W czasach międzywojennych – podobnie jak i dziś – pojawiali się autorzy szczególny nacisk kładący na straty, jakie Królestwo Polskie poniosło w wyniku insurekcji: tysiące zabitych i rannych, egzekucje, wysiedlenia i zsyłki, konfiskaty majątków prywatnych i kościelnych, odebranie praw miejskich setkom miast, utratę wszelkiej politycznej podmiotowości przez ziemie polskie zaboru rosyjskiego. Autorzy ci argumentowali iż bilans zysków i strat powstania wypada negatywnie, a z perspektywy czasu widać, iż zryw był całkowicie daremny, przynosząc więcej szkody, niż pożytku. Jednym z głównych krytyków powstania styczniowego był nawet najżarliwszy ideologiczny i polityczny oponent Piłsudskiego: Roman Dmowski. Mimo wszystko głosy krytyki były zjawiskiem marginalnym, nie mieszczącym się w polityce historycznej państwa, pozostającym w znacznej mierze poza obszarem edukacji i wychowania obywatelskiego, niszowym.

Przy zachowaniu wszelkich proporcji i mając świadomość, iż jest to sporym uproszczeniem, można rolę, jaką odgrywało powstanie styczniowe w Polsce międzywojennej, porównać do roli powstania warszawskiego w III Rzeczpospolitej. W przypadku obu zrywów zakończyły się one klęską, jednak ich mit pozostał żywy w społeczeństwie, które przez kolejne kilkadziesiąt lat musiało żyć w warunkach całkowitego lub częściowego braku suwerenności i to pomimo faktu, iż oficjalne obchody z przyczyn politycznych nie były możliwe. Po odzyskaniu pełnej niepodległości oba zrywy zostały docenione przez władze, ich weterani znaleźli się pod opieką państwa i stali się autorytetami publicznymi – choć wydaje się, iż w II RP kult styczniowej insurekcji był silniejszy, niż etos powstania warszawskiego w Polsce współczesnej. Oba powstania, choć pamiętamy o ich tragicznych skutkach, stały się ważnymi lokalizacjami na mapie pamięci historycznej Polaków, a ich weterani wzorem bohaterstwa i patriotyzmu.

Choć przez pewien czas sądzono, że ostatnim powstańcem styczniowym był niezwykle aktywny aż do wybuchu wojny Mamert Wandalli, zmarły w 1942, badania historyków dowiodły, że był nim w rzeczywistości najprawdopodobniej Feliks Bartczuk, który dożył wyzwolenia okupowanej Polski, umierając wiosną 1946 r. Weterani powstania warszawskiego jeszcze żyją, choć z oczywistych względów z roku na rok ich ubywa. Warto korzystać z ich wiedzy i czerpać garściami z lekcji żywej historii, jakich mogą nam udzielać, tak jak w dwudziestoleciu międzywojennym czerpano z dorobku weteranów styczniowych.

[1] Najpełniejszy wykaz weteranów powstania styczniowego, jacy żyli w II Rzeczpospolitej, sporządziła Anna Eliza Markert: A.E.Markert, Gloria Victis. Tradycje Powstania Styczniowego w II Rzeczpospolitej, Pruszków 2004.

[2] A. E. Markert, Gloria victis…,  s. 57.

[3] Ustawa z dn. 18.12.1919 o przyznaniu stopni i praw oficerskich weteranom z roku 1831, 1848, 1863.

[4] Tamże.

[5] A.E.Markert, Gloria Victis. Tradycje Powstania Styczniowego w II Rzeczpospolitej, Pruszków 2004.

[6] Dokładniejszą analizę wartości pieniądza w II RP przeprowadza Ziemowit Szczerek w ciekawej skądinąd książce z gatunku historii alternatywnej: Rzeczpospolita zwycięska, Warszawa 2013.

[7] A.E.Markert, Gloria Victis. Tradycje Powstania Styczniowego w II Rzeczpospolitej, Pruszków 2004.

[8] Józef Piłsudski o sobie: z pism, rozkazów i przemówień komendanta, oprac. Z. Zygmuntowicz, Lwów 1929.

[9] Józef Piłsudski o powstaniu 1863 r, Londyn 1963, s. 247.

[10] Rozkaz Józefa Piłsudskiego nr 6 z dn. 21.01.1919, zamieszczony w Dzienniku Rozkazów Wojskowych.

[11] Notabene, jako człowiek uzdolniony artystycznie, Rydz-Śmigły był autorem ilustracji do pracy Piłsudskiego 22 stycznia 1863 r.

[12] W. J. Wysocki, M. W. Wysocka, Marszałek Edward Śmigły-Rydz. Portret Naczelnego Wodza, Warszawa 2008, s. 28.

[13] Powstanie niespełnionych nadziei 1863, Kraków 1984, s. 2.

[14] R. Stawicki, Weterani 1863r. i tradycja powstania styczniowego w II Rzeczpospolitej. Biuro analiz i dokumentacji kancelarii Senatu RP, http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/pl/senatopracowania/57/plik/ot-626.pdf data wejścia 30.08. 2014r.

[15] A.E.Markert, Gloria Victis. Tradycje Powstania Styczniowego w II Rzeczpospolitej, Pruszków 2004.

[16] A. E. Markert, Gloria Victis…, s. 66, 69.

[17] Tamże,  s. 71.

[18] H. Mościcki, Historiografia powstania styczniowego ostatnich lat piętnastu 1923-1937, Warszawa 1938.

Komentarze